Blog

Blagaj – smaczek Bośni

[D]ojeżdżając do Blagaju, kierujemy się do restauracji na śniadanie. Zamawiamy Cevapcici,  które dla Bośniaków jest jak dla nas bigos. Zostawiamy plecaki. Idziemy zwiedzać. Po drodze mijamy kramiki – kupujemy syrop: szałwiowo-miętowy oraz różany, do tego rakije i dżem ze smokvy (figowy). Dlaczego o tym piszę? Każdy z tych wyrobów był domowej roboty. Każdy pierwszorzędnej jakości.…
Więcej

Mostar – miasto kontrastów

[J]adąc do Mostaru spotkaliśmy Toniego. Najpierw pomogliśmy mu złapać stopa. Potem w ramach podziękowania oprowadzał nas przez prawie 4 godziny po jego rodzinnym mieście. Miło prawda? Nie pierwszy raz i zapewne nie ostatni czuliśmy jak Bóg zsyła na nam dobrych ludzi. To właśnie lubimy w podróżach autostopem! Ale po kolei. Gdy wysiedliśmy z samochodu, miasto…
Więcej

Autostopem do Međugorje

[D]wie włoszki wysadziły nas przed kościołem. Uderzyły nas obrazy uliczek wypchanych straganami i tłumy kręcących się ludzi. Kolorowe kiście różańców, maryjne figurki, a obok tandetne gadżety, markowe ciuchy, buty… Idylliczne wyobrażenie o Međugorje jako cichej, skromnej wiosce prysło. Nie mogłam się odnaleźć. Podbrdo (miejsce objawień) i Križevac (Droga Krzyżowa) to oprócz kościoła św. Jakuba dwa…
Więcej

Nieźle nas powiało

[P]oranna toaleta, śniadanie z ogniska, czas na czytanie książki. Miejsce i pogoda sprzyjały siedzeniu. Tak w tym siedzeniu się zasiedzieliśmy, że gdy padła komenda – Wstajemy! była już 14. Pogrzebaliśmy tym samym szanse na przejechanie długiego odcinka. Rachityczny promyk nadziei ostatecznie zdeptał pierwszy autostop. Starym Volkswagenem przejechaliśmy tylko 50 kilometrów i utknęliśmy przy bramkach autostrady.[1.…
Więcej

Nie biegaj po autostradzie!

[P]o świetnym początku, liczyliśmy, że przy powiewie szczęścia w nocy dotrzemy pod bośniacką granicę. Później kolejne 40 kilometrów i powiemy: Witaj Medziugorie![1. Wyruszyliśmy z Wrocławia w podróż autostopem do Medziugorie. Pierwszego dnia dotarliśmy do Graz – patrz wcześniejszy wpis.] Kilka godzin później przekonaliśmy się, że fakty wyobraźni nijak mają się do rzeczywistości. Szło nawet dobrze. Nie…
Więcej

Ważne, aby dobrze zacząć

[M]imo, iż nie boję się czarnego kota przecinającego drogę w piątek 13, nie mam skrupułów, by witać się w progu i nie cieszę się z premii, gdy łaskocze mnie lewa dłoń. Mimo, iż mam za nic wszelkie przesądy, to jednak gdzieś z tyłu głowy przeczuwam, że początek podróży często definiuje jej dalszy bieg. Niezmiernie ucieszyłem się,…
Więcej